Nazywam się Monika Krawczyk, z zawodu anglista i pedagog, z wyboru szkoleniowiec.
Od kiedy sięgam pamięcią, interesowałam się zwierzętami. Już jako dziecko namiętnie oglądałam wszystkie dostępne w telewizji dokumenty przyrodnicze, chłonąc przekazywaną w nich wiedzę.
W moim domu zawsze było jakieś zwierzę. Na początku były to chomiki, później świnka morska, która wielokrotnie jeździła z nami na wakacje za granicę. Następnie pojawił się królik, który odszedł przedwcześnie, a później kolejny a zarazem już ostatni królik - Nikki. I właściwie zarówno dosłownie, jak i w przenośni to on był moim królikiem doświadczalnym w świadomym szkoleniu, socjalizacji i pierwszych krokach z klikerem. Był też epizod z fretkami :)
po lewej: królik Nikki, po prawej: fretka Marian
Jednak moim największym marzeniem od zawsze było posiadanie psa. I tak oto w kwietniu 2010 roku w moim domu pojawiła się mała, puchata kulka o imieniu Damon. To on wprowadził mnie w świat psich sportów, kynologii, genetyki i wielu, wielu innych dziedzin. Pokazał też kulisy showbiznesu, ponieważ zagrał w kilku reklamach.
DCDC Sopot 2010, Fot. J. Konieczko
po lewej: mały Damon & Nikki, po prawej: duży Damon & Marian
Doświadczenie zdobywałam pracując nie tylko ze swoją gromadką, ale również z psami znajomych/rodziny, a przede wszystkim tymi po przejściach. Na "koncie" mam kilku tymczasowiczów (m.in. Bandi, Apsik czy też Chester), którzy trafili do mnie całkowicie przypadkowo. Oprócz standardowego szukania im nowych domów z każdym z nich pracowałam m.in. nad posłuszeństwem czy odpracowywaniem traum po porzuceniach.
Miałam też przyjemność przygotowywać od zera psa do filmu pt.: "Broad Peak". Był to prywatny pies państwa Berbeków, gdyż reżyserowi zależało na autentyczności. Z tego powodu Dama była niemałym wyzwaniem nie tyle ze względu na dojrzały wiek i przyzwyczajenie do ucieczek, co na brak jakiegokolwiek doświadczenia na planie, jak i strach przed tłumami.
Dama & ja na planie w Wierzchucinie





